Nowa Normalność – Solar/Białas Lyrics Video Song

Polish Songs

nowa

Nowa Normalność – Solar/Białas Video Song Listen and read lyrics. Tag: Nowa Normalność – Solar/Białas Full Music Out Now Listen, Nowa Normalność – Solar/Białas Audio Video Song Download and lsiten from bbcsongs bookmark this site!

Song : Nowa Normalność
Singer : Solar/Białas
Album : #nowanormalnosc
Produced : ka-meal
Official Site : BBCSongs.Com
Release Date : Nov 14, 2016
Country : Poland
Language : Polish

[sc name=”ads”]

Nowa Normalność Lyrics

Nigdy bym się nie spodziewał
że ten wybór będzie tak nieoczywisty
Skoro dostałem tak spójny wzorzec
Mój ojciec w moim wieku miał
dwuletniego syna
A ja dalej lawiruję w
labiryntach próżnych stworzeń
To co zbuduje jest nietrwałe ulotne
Przez chwilę było dobrze
lecz przegrałem zawiodłem
Sukces opijaliśmy razem
porażkę samotnie
Zbyt wiele głupot odjebałem na bombie

Zresztą zawsze po dwóch stronach
leży wina i tym razem też tak było
jebać miłość
Coraz częściej myślę
że to gówno nie jest dla mnie
jak M jak Miłość jebać miłość
Ale czas kiedy da się tak żyć
powoli dobiega końca
Znajomi znajdą chwilę
żeby założyć rodzinę
Będą chować z żonami dzieci
ja z Beezym Maffiję
No homo naszą dziecinę

Będą jeździć z dzieciakami
na Mazury pograć w pingla
Na chuj im towarzystwo najebanego singla
Po co mi ich towarzystwo
ich szczęście mnie dobija
Jak chcę się iść najebać
to mój ziomek idzie kimać
W końcu skończy się Wisełka
ustawki na PlayStation
Małolatki nas nie zechcą
rówieśniczki mają dziecko
Męża pewność
na nas patrzą kiepsko
Skończę jako outletowy ciuch w wielkim koszu
Końcówka serii
z wadą produkcyjną
Bo to chyba tam prowadzi to życie bez zobowiązań
Wysłucham tych co wizję rzucą inną
Czuję się jak uczestnik eksperymentu
zjeść ciastko mieć ciastko
moje mentalne Pearl Harbor
I niczego wielkiego nie ma w naszej odmienności
Jesteśmy tylko pionierami nowej normalności

Od małolata zabiegamy o miłość
Potem kumamy
że nie to jest naszą endorfiną
I wczuci za dzieciaka
że nie chcemy bez niej świata
Ale z biegiem lat to
wszystko się w nas jakoś rozcieńczyło
Lat już mamy typie po dwadzieścia osiem
Złożone z dwudziestu
czterech zim i czterech wiosen
Całe życie gonię sobie
za fikcyjnym szczytem
Ciągle słyszę głosy w głowie
że zostało jeszcze trochę
Czemu raniłem kiedy chciałem kochać
Mi sugerowały by się
nachlać te jej szklanki w oczach
A to mówi o mnie więcej
niż wszystkie moje płyty razem wzięte
Białas normalny chłopak
W tym nowym świecie ludzie często zawodzą
Piją i ćpają lub gadają ile tego nie robią
A miłość kończy się tu z dobą hotelową to norma
Tobie by dwa razy jeden film się chciało oglądać?
Pewnie nie ja nakręciłem ich miliony
Jak biłem się z myślami kończyłem napierdolony
I tak X-lat ja i wstyd sam
taki freak fight na gali Yin Yang
Wokół fałszywy ludzie pseudoartyści
Którzy dopóki coś modne jest to w tym będą aktywni
Dupy się pytające czy im kupię towaru
Chcą skraść mi serce jakbym w nim chował klucze do raju
Tu większość myśli że mamy drogę usłaną różami
Jakbyśmy mieli buty by nam zarekwirowali na bank
Tu zawsze jak się wali
wszystko na raz to się chwilę potem
typie wszystko wali na raz
A milion możliwości
pozwala nam uprościć
to życie po całości
Bo niczego wielkiego
nie ma w naszej odmienności
Jesteśmy tylko pionierami
nowej normalności

Advertisement