Wyglądy – Deys Lyrics Video Song

Polish Songs

zadanie-deys

Wyglądy – Deys Video Song Listen and read lyrics. Tag: Wyglądy – Deys Full Music Out Now Listen, Wyglądy – Deys Audio Video Song Download and lsiten from bbcsongs bookmark this site!

Song : Wyglądy
Singer : Deys
Album : Roku Pora Piąta
Produced : Cubson Beatz
Official Site : BBCSongs.Com
Release Date : Nov 27, 2016
Country : Poland
Language : Polish

[sc name=”ads”]

Wyglądy Lyrics

Rozładowanie przez wszelkie napięcia
Przepięty przepity może jeszcze nie
Dobrze pamiętam każdego z przeszłości
W większości ich przyszłość nie obchodzi mnie
Wpędzeni do raju w familijnym haju
Którego bym czasami chciał dotknąć na stres
Ale nie wpadnę do twojej rodzinki
jak mój człowiek Kuba i Emes o nie
Ja nie wyglądam jak połowa sceny
Nigdy jak z Pudelka
Twój szablon ideał gdzie
buchy chcą pana robota z ekranu
Chyba że się zaczął już kolejny serial
Kurwa markuj swoje życie w drogich markach Bape
Weź mnie ludzi w ciuchach których nie chcesz mieć
Louis Gucci Polo Prada nie wyciągną ręki pierwsi
Jeśli masz na sobie szmatę wytartą o second-handy
Czasem nie widzę sylwetki już nawet
Czasem to tylko już t-shirt czy gajer
Potrafią mówić o mojej przeszłości
Przez metal na mordzie czy kolejną dziarę
Popatrzysz na mnie jak z twarzy
zostanie mi coś czemu nie mógłbym sprostać
Nie jestem pewien waniliowe niebo
I sen o brutalnych wyjątkach
Siedzimy w barze obcina ją każdy
A przed wejściem mówiłem tylko
– Zostaw to lustro kochanie
bo dawno już cię przejrzałem na wylot

Powiedz mi więcej o tej nienawiści w tobie
Ile jest warte co powiedzą o nas
Dopóki się czujesz najlepiej przy sobie
Patrzą przez dziurki od
klucza na nas nieważne dziś
Najpiękniejsze rzeczy zrobię
choćby nie popatrzył nikt

Oczy laleczek na scenę no siema
I dla nich nieważne dresy czy sukienka
Każda uśmiecha się na tyle
Że bym oszalał jak miałbym najlepszą wybierać
Goście od Ralpha Laurena przy daszkach
I każdy miejscem się by ze mną zamieniał
Pod moim dachem nie zagrzejesz miejsca
Nie będzie okazji na gorące krzesła
Każdego traktuję bez handicapów
Co by nie włożył czy miał kilogramów
I kiedy tak myślę to
Podjeżdża do mnie na wózku
koleżka i chce autografu
Trudno uciec od pierwszego wrażenia
I nigdy nie chciałbyś zamienić na drugie
Każde kolejne zdejmuje zaklęcie
I nie braknie many aż się odczarujesz
Nie wiem czy mógłbyś polecieć na pannę
Co wnętrze bogate jak łup z halloween’ów
Ale z tym świętem to łączy ją więcej
A The Smashing Pumpkins to zespół jej typu
Czasami wpadam w tą opcję
Że moje poglądy są bardziej szlachetne niż reszty
Zwykle dostaję w mordę od wszechświata
I w chuj mi daleko do Matki Teresy

Powiedz mi więcej o tej nienawiści w tobie
Ile jest warte co powiedzą o nas
Dopóki się czujesz najlepiej przy sobie
Patrzą przez dziurki od
klucza na nas nieważne dziś
Najpiękniejsze rzeczy zrobię
choćby nie popatrzył nikt

Advertisement