Żyrandol – Taco Hemingway Lyrics Video Song

Polish Songs

swiat-jest-wfem-lyrics-taco-hemingway

Żyrandol – Taco Hemingway Video Song Listen and read lyrics. Tag: Żyrandol – Taco Hemingway Full Music Out Now Listen, Żyrandol – Taco Hemingway Audio Video Song Download and lsiten from bbcsongs bookmark this site!

Song : Żyrandol
Singer : Taco Hemingway
Album : Marmur
Produced : Rumak
Official Site : BBCSongs.Com
Release Date : Nov 3, 2016
Country : Poland
Language : Polish

[sc name=”ads”]

Żyrandol Lyrics

Światło Księżyca policzkuje żyrandol
Wtedy słyszę czyjś śpiew witaj w hotelu Marmur
Wtedy słyszę ryk drzew witaj w hotelu Marmur
Nagle słyszę krzyk mew witaj w hotelu Marmur
Światło księżyca wbija sztylet w żyrandol
Wtedy słyszę czyjś śpiew witaj w hotelu Marmur
Ryk drzew witaj w hotelu Marmur
Znowu słyszę krzyk mew

Architektura archaiczna
nie chce wracać już na dwór
Gdzie na każdym rogu Telepizza
Żabka lub Carrefour
Moje oczy i ten misz
masz są jak Pawlak i Kargul
Znasz mnie chyba chcę spokoju
dzisiaj żadnych awantur
Barman tu gada bzdury
lecz nalał mi Lagavulin
Niewiasta w tej białej sukni
postawna jak Aga Szulim
Znów flakon w swej palca tuli
mąż za to ma napad furii
Rachunek na barze wzrasta
nieważne ze tata buli o!
Miesiąc miodowy
wokół wszędzie dźwięczą rozmowy
Młodziutkie panny się
wpychają złym mężom do głowy
Już jedenasta panowie są w delegacjach
na zdrowo rżnięta jest ćwiartka
cieszy brak wiadomości od żony

Gamonie grają w karty tu
orkiestra dokonuje już wyboru partytur
coś do tańczenia nagle walczy knur
dyrygentowi brew się marszczy znów
krzyczy wystarczy bzdur
Gdy ręka chama chce go łapać za gardło

Wtedy słyszę czyjś śpiew witaj w hotelu Marmur
Wtedy słyszę ryk drzew witaj w hotelu Marmur
Nagle słyszę krzyk mew witaj w hotelu Marmur
Światło księżyca wbija sztylet w żyrandol
Wtedy słyszę czyjś śpiew witaj w hotelu Marmur
Ryk drzew witaj w hotelu Marmur
Znowu słyszę krzyk mew

Panowie jedzą befsztyk
i z których krew kipi
Na obrusie leżą pliki
dama krzyczy leć w piki
Jeden stracił swój majątek
kolor portfel – jest nikim
Łysy wygrał parą piątek
zastosował blef dziki
Chciałbym się wyciszyć
na to widok jest nikły
“Brać złodzieja brać złodzieja”
ten nasz łysy lew krzyczy
Drugi pokerzysta dzida
jakby szybki bieg ćwiczył
Ja spoglądam wielkie okna
tak jak inni chcę ciszy chcę tylko ciszy
Chmury płaczą jak nastolatki na Titanicu
panowie patrzą jakby
każdy mógł zabić dla kwitu
dyrygent łzawy bo te chamy nie dają napiwków
a panny staników ale mimo to gra tu dla VIPów
Znany piosenkarz wymachuje swym szmalem z ZAiKSów
Ja zdaje sobie sprawę widzę tu masę artystów
Tańczą jak chochoł łycha chochlą beż żadnych namysłów
Emocje gołe wchodzą boso na plażę nudystów
I moknąć sobie trunki chlali do dna
Wyjąć komórkę na tej sali – zbrodnia
Z czary ognia słuchać tumult – sprawa karygodna
Dla pana Szcześniaka utwór Hotel California
Kto tutaj zna mnie trzymam fason bo tak duma każe
Macha kieliszkiem ktoś z oddali ja mam nóż na gardle
Pytam barmanów lecz go nie zna żaden druh na barze
Głęboko w oczy patrzy pociągowy współpasażer

Witaj w Hotelu Marmur
[X6]

Panie Cieszyński
pozwoli Pan na sekundkę
Kto tu wpuścił tego typu z brodą?
Mam wrażenie że mnie śledzi
-To jeden z naszych gości
mówił że się znacie
Co?
Zapisał Was nawet na wspólne zajęcia
Jakie zajęcia? Wie Pan co
nieważne idę się przejść
Panie Szcześniak w taką pogodę
przecież leje?

Advertisement